poniedziałek, 8 stycznia 2018

Walentynkowe serduszka. ❤️💖💞





Ogród, mój prywatny kawałek Ziemi, to moja pasja i miłość, moje hobby i właściwie sposób na życie. Nie wyobrażam sobie, abym mogła bez niego funkcjonować. Dlatego wkładam w jego utrzymanie wiele pracy i starań, aby był piękny i zadbany o każdej porze roku. Jednak nie byłabym sobą, gdybym swoje starania o ogród, ograniczała jedynie do typowo ogrodniczych zabiegów. To byłoby zdecydowanie za mało, a ja nie czułabym się spełniona. Dlatego aby w pełni się realizować, w ogrodzie, ale również w domu, realizuję swoją drugą pasję – rękodzieło, które zresztą wspaniale uzupełnia się z prowadzeniem ogrodu. To z natury czerpię inspiracje, pozyskuję materiały i podpatruję to, co przyroda mi podpowiada. A od siebie dokładam tylko serce, które pozwala mi wyczarowywać przeróżne, fantazyjne przedmioty.




W swojej malutkiej pracowni, niejednokrotnie całymi dniami i nocami, mozolnie i cierpliwie, z gałązek, pnączy, listków, kwiatów i innych skarbów, które podaruje mi przyroda, wyplatam przeróżne ozdoby. Z winobluszczu powstają kubki i kanki, z gałązek brzozowych wazony, szkatułki, a nawet sukienki, dla moich ogrodowych przyjaciół – wyjątkowej, zakochanej pary, którą również samodzielnie zrobiłam.



Częstym motywem moich prac są walentynkowe serduszka, które wykonuję z różnych materiałów, w różnych kolorach, fakturach i wzorach, a wszystko oczywiście z darów natury, łąk i mojego ogrodu. Te serca to prawdziwe obicie mojej duszy, a już z pewnością mojego własnego serca, które raduje się na widok tego, co udaje mi się wyczarować. Jednak to nie jedyna ich zaleta. Bo te przepiękne i naturalne serca, mają wyjątkową moc. Wprawiają w dobry nastrój nie tylko mnie, ale także całą moją rodzinę, znajomych i właściwie każdego, kto na nie spojrzy. Ponadto w sposób wyjątkowy ozdabiają mój ogród i dom, nadając im niepowtarzalny, magiczny i romantyczny klimat.



Serduszka, jak większość moich ozdób, powstają na stelażu, który robię z gałązek, pędów lub drutu, a następnie ozdabiam pachnącymi kwiatami zebranymi na łące lub w ogrodzie. Wariantów wykonania są niezliczone ilości, jednak do moich ulubionych należą serduszka z żółtego wrotycza i żmijowca pospolitego, które pięknie dekorują ogród.




 Z kolei serca ozdabiane wrzosem lub fioletową lawendą, przepięknie wyglądają w domu, roztaczając jednocześnie romantyczny aromat. Każde serce, które wykonuję, to takie małe odbicie mojego wnętrza, moich myśli i marzeń. Każde jest inne i wyjątkowe, ale łączy je jedno: wykonuję je z prawdziwej pasji i miłości do natury.



Ciekawym pomysłem jest również zamknięcie niewielkich kamieni w metalowej siatce uformowanej na kształt serca.



Dlatego uwielbiam obdarowywać nimi ukochanych członków rodziny i znajomych, czując się wtedy jakbym przekazywała im małą cząstkę siebie. Ale także staram się dekorować nimi ogród, dopasowując je do każdego zakątka. Nawet moje ulubione, ogrodowe postacie dostały je w prezencie, aby mogły o mnie pamiętać, a także w romantycznym nastroju rozmyślać o minionych latach, o tym jak zmieniał się nasz ogród i ile prawdziwego serca trzeba w niego włożyć, aby wyglądał tak pięknie.








Drodzy Czytelnicy, mój list i wiele innych cennych porad i inspiracji, znajdziecie w najnowszym poradniku ogrodniczym "Przepis na Ogród". Zachęcam do zakupu!

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Świąteczne dekoracje - Boże Narodzenie 2017




Poniżej przedstawiam kilka pomysłów na świąteczne dekoracje. Wykonałam  je z gałęzi......., kory brzozowej, owoców dzikiej róży i szyszek. Do większości potrzebny jest stelaż z drutu, który znacząco wzmacnia dekorację.







Adwentowy wianek.
Ażurowa bombka z winobluszczu.
Ogrodowa dama "Nierozpoznawalna" w świątecznej kreacji.
Świąteczna sukienka.

Nietypowe choinki z gałęzi...



Na koniec jeszcze pokażę kilka dekoracji, które powstały w mojej pracowni. Koniecznie napiszcie czy Wam się podobały?


Wszystkie elementy na bombkach wycięłam z kory brzozowej.






Renifer  z winobluszczu....

 Święta tuż, tuż!

Już dzisiaj życzę moim Czytelnikom zdrowych, spokojnych, wesołych i rodzinnych Świąt. A kolejny rok niech będzie czasem spełnienia wszystkich marzeń, zawodowej satysfakcji i wielu sukcesów w 2018 roku.

Pozdrawiam serdecznie. Iwona.

 

sobota, 21 października 2017

Jakie historie pamięta ten mały, niepozorny ogródek?




Nasz ogród, w którym spełniło się już tyle marzeń, to nasze wymarzone miejsce na Ziemi. Wspólnie z Mężem uwielbiamy spędzać w nim beztroskie chwile, delektować się i chłonąć naturę, którą nam oferuje. Najczęściej siadamy w naszym ulubionym miejscu, na tarasie, z którego z góry widzimy każdy centymetr ogrodu. To tu wspominamy minione lata, jak sadziliśmy pierwsze drzewa oraz krzewy, z których później zrywaliśmy całe wiadra owoców. Albo jak kopaliśmy studnię, czy hodowaliśmy w szopie ponad 200 kurczaków.  Długo można byłoby wymieniać, ile historii pamięta ten mały, niepozorny ogródek.

 I to nie tylko tych ogrodniczych, ale również rodzinnych. Były tu chwile radości, ale także rozpaczy, momenty cudowne, beztroskie i radosne, ale także smutne, których staramy się nie wspominać. Ale o jednym nie zapomnimy nigdy: nasz ogród to dla nas miejsce wyjątkowe. Traktujemy go z wielkim szacunkiem i dziękujemy losowi za wszystkie szczęśliwe chwile, których doświadczyliśmy z jego udziałem. Prosząc jednocześnie, aby dane nam było ich jeszcze jak najwięcej.



Niedawno znalazłam w moich archiwach ...stare zdjęcie ogrodu z 2005 roku. Widać na zdjęciu żywotnika i maleńkie iglaki. Tyle minęło od tego momentu czasu, czasu który nauczył mnie rzeczy wyjątkowych.  A to wszystko metodą prób i błędów.  I jak przysłowie mówi  "Co cię nie zabije, to cię wzmocni",  mnie wzmocniło na tyle, że to moje wielkie hobby.


 
 Ps. Obiecałam moim Czytelnikom, że dam wcześniej znać o emisji programu "Nowa Maja w ogrodzie" z moim udziałem. Tak więc, premiera odbędzie się: 29.10 w HGTV o godz. 9:25 (a 5 listopada będzie w TVN o godz. 7:55). Zapraszam!


Pozdrawiam. Iwona





piątek, 22 września 2017

Ogrodnik doskonały. Czy ja mam prawo nazywać się "ogrodnikiem doskonałym"?


Rozmyślając nad tematem konkursu zastanawiam się, czy może być "ogrodnik doskonały"? Czym ma się charakteryzować, jakie powinien posiadać cechy, co powinien robić, a czego nie robić, czy powinien do perfekcji opanować sztukę ogrodniczą itd., itd. I najważniejsze: czy ja mam prawo nazywać się "ogrodnikiem doskonałym"? Te pytania od wielu dni krążą w mojej głowie i z każdej strony próbuję dopasować się do tego pojęcia. Wyłuskać takie swoje cechy, odnaleźć je w swoim ogrodzie, aby chociaż trochę wpisać się w to określenie. I tak rozmyślając, chyba udało stworzyć mi się swoją własną definicję, która odpowiada mojej osobie.

Ogrodnik doskonały to w moich oczach osoba, która ma wyjątkowe podejście do przyrody. Nie musi posiadać specjalnego wykształcenia, znać wszystkich tajników i odpowiedzi na wszystkie ogrodnicze pytania. Ale szczerze musi kochać otaczającą przyrodę, dbać o nią i pielęgnować, a przede wszystkim odnosić się do niej z szacunkiem. I właśnie te cechy odnajduję w sobie i przenoszę je do ogrodu, który od lat tworzę. Mam do tego miejsca wielki szacunek, poświęcam mu wiele uwagi i troszczę się o nie, jak o kolejnego członka Rodziny. Każdy centymetr ogrodu był dotknięty moją ręką, każda roślina jest przeze mnie pielęgnowana, każdej poświęcam uwagę, jakby była tą jedną jedyną. To daje mi radość, ale też niezmierną satysfakcję, że mogę jednoczyć się z moim ogrodem. Mam nawet wrażenie, że on to docenia, dostrzega moje starania i odwdzięcza się tym, co ma najcenniejszego. Jednak to chyba wciąż za mało, aby nazywać się ogrodnikiem doskonałym. 


Co zatem mnie wyróżnia, co sprawia, że mój ogród jest inny, rozpoznawalny i budzi tyle pozytywnych emocji? Myślę, że to praca i wyjątkowe starania, które wkładam w jego pielęgnację. Traktuję go nie tylko jak zwykły ogród, w którym trzeba skosić trawnik, przyciąć krzewy, zrobić opryski i tym podobne ogrodnicze zabiegi. To według mnie zdecydowanie za mało. Dlatego swój ogród traktuję wyjątkowo, jak prawdziwy salon, który ozdabiam, dekoruję i z dumą podkreślam każdy jego element. Każde miejsce, każda roślina, każdy kawałek przestrzeni, jeśli tylko można, jest ozdobiony aby dodatkowo wydobyć jego piękno. I co najważniejsze: jest ozdobiony elementami naturalnymi, roślinami, kwiatami i niepowtarzalnymi dekoracjami, które własnoręcznie tworzę. W każdą wkładam kawałek swojego serca i przekazuję do swojego ogrodu. Mam wrażenie, że on to czuje i docenia, a w zamian traktuje mnie jak swoją troskliwą "przyjaciółkę", której bezgranicznie ufa.




Czy zatem mogę nazywać się ogrodnikiem doskonałym? Myślę, że tak. Mam ogromny szacunek do przyrody, o którą dbam własnymi rękami. Bardzo często w pocie czoła i ogromnym wysiłkiem dokładam starań, aby ogród był piękny, zadbany i dawał radość nie tylko mnie, mojej Rodzinie, ale także wielu innym osobom, którym z dumą go pokazuję. Mam nadzieję, że przez to zaszczepię w nich podobną do mojej miłość do przyrody, ich własnych ogrodów, a przez to Świat będzie lepszy i piękniejszy. Dlatego z czystym sumieniem mogę określić się "ogrodnikiem doskonałym", ponieważ doceniam i propaguję piękno przyrody, dając naoczny przykład własnym ogrodem. 


Pozdrawiam. Iwona.

















piątek, 8 września 2017

Jak zaprosić do ogrodu ptaki?



To proste. Pozostaw na drzewach i krzewach owoce, a jak ich już zabraknie to kup najlepszą mieszankę ziaren. A wtedy przyfrunie do ogrodu wesoły szczygieł, gromada wróbli, błękitna modraszka, piękna sikorka bogatka. A może będziecie mieli takiego cudnego gościa jak ja. 
Na poniższym zdjęciu pustułka zwyczajna, pustułka, sokół pustułka. Piękna, prawda?






Warto dla śpiewu i trzepotu skrzydeł zapewnić im taki niewielki luksus. Kto z Was dokarmia zimą ptaki? Ja zawsze. Deszcz, śnieg i mróz tak bardzo utrudnia im przeżycie. Dlatego takie wsparcie to  takie ludzkie i naturalne. Pamiętajcie również o przytulnym dla nich gniazdku. Najlepszy będzie zadaszony karmik. Koniecznie powieście go wysoko, aby nie dostały się  do niego polujące koty. 



 
Tu  kupicie dla nich najlepszą mieszankę ziaren semini.pl/produkt/mieszanka-ziaren-dla-ptakow-porcja-zdrowia


 Pozdrawiam. Iwona.